Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmetyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kosmetyki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 lipca 2012

Inglot tuby + bonusy

Dzisiaj błyszczyki w tubach Inglota. Nie przepadam za takimi cudami, wolę błyszczyki z aplikatorem ale kupiłam ze względu na właściwości i fakt że kiedy go miałam na ustach to klientki pytały co to i kupowały (wywnioskowałam że musi zatem wyglądać dobrze :P)

Tuby występują w 4 kolorach/smakach: czerwony-malina, różowy-truskawka, brązowy-toffie, biały-zapach cukierków ice :) Kosztują szalone 6zł
Ja mam 2 kolory - toffie i ice (bo kocham te cukierki!)
Trochę o właściwościach - błyszczyki są treściwe, dość gęste. Nie kleją bardzo ust ale są lepkie, dzięki temu mają świetną przyczepność i długo trzymają się ust. Na dodatek mają świetne właściwości nawilżające. Nakładam je wieczorem i kiedy się budzę czuję dalej na ustach błyszczyk :) Usta są po nich miękkie i bez suchych skórek. Wyglądają rewelacyjnie w sztucznym świetle (w szczególności odcień ICE który daje taflę mieniących diamentowych drobinek)
Nie dają mocnego koloru, z to świetnie podkreślą kolor szminki - w moim przypadku Toffie jest idealny do szminek Nude.
Toffie 15ml/6zł
Ice 15ml/6zł

I taki bonus.. a właściwie 2 bonusy....
1) paznokcie Inglot 982
2)... heh.. pokażę Wam jak bardzo wodoodporne są eyelinery w żelu Inglota. Pokusiłam się o zrobieni swatchy klientce mieszając liner z duralinem ... I NIE MOGĘ GO DOMYĆ!!! szorowałam gąbką i płynem do demakijażu... ojej :(
PS. od razu mówię że firma Inglot nie płaci mi za reklamę hehehe po prostu - jestem sobie w pracy.. mam pod reką kosmetyki i wpadam w zakuposzał :(

czwartek, 12 lipca 2012

Wakacyjny zwyklak

Dzisiaj prosty, delikatny dzienny makijaż przy użyciu paletki sunset Sleek. Pomarańcze i brązy dobrze współgrają z wakacyjną opalenizną a przy okazji podkreślą niebieską/szarą tęczówkę.

Kosmetyki użyte do makijażu:
- twarz - Korektor Age rev. Maybelline, Loreal True Match W3, kulki rozświetlająco bronzujące Hean, róż 3 Astor 003, Bronzer Sally Hansen Cornsilk, puder ElF mozaika
- oczy - baza joko, biała kredka cool effect Maybelline, czarna kredka Urban Decay, Cienie z paletki Naked Urban Decay, cienie z paletki Sunset Sleek, tusz Glazel
- usta - błyszczyk Vipera Sweet&Wet (chyba kolor 6 albo 7? blady róż)

I jako bonus jak makijaż wygląda w wersjii zdjęcia "czarno białej" :)

czwartek, 28 czerwca 2012

Chłodzące kredki na upalne lato

Maybelline Cool Efect Cooling Shadow/liner
1.9g / 19zł (ja kupiłam za 4,99 :) )
moja ocena: 4+/5 (minusik za drobinki bez których obeszło by się)

Na kredki trafiłam na aukcji przy okazji kupowania szminek. I tak miałam zamiar kupić jumbo pena z NYX, więc pomyślałam że a nuż podpasuje.

Odświeżające cienie do powiek Maybelline w kredce. Błyszczące. Nowa, oparta na wodzie formuła powoduje łatwą aplikację, efekt chłodzący i długą wytrzymałość.
opis producenta

gama kolorystyczna kredek:
Ja posiadam kolory 63 black frost i 05 cold as ice (czarna i biała)
Główną zaletą tych kredek jest fakt że na prawdę bardzo przyjemnie chłodzą skórę :) przy czym nie jest to mentolowe pieczenie, tylko efekt takiego czegoś mokrego na skórze. Kredki są miękkie i fajnie napigmentowane. Biała jest dla mnie bardziej srebrzysta ponieważ ma sporo drobinek, które jednak nie przeszkadzają na oku, czarna natomiast wydaje się być matowa (jak ślad po węglu). Obydwie są BARDZO TRWAŁE. Nie da się ich całkowicie zmazać przy pierwszym lepszym potarciu. Jestem z nich zdecydowanie zadowolona i będę używać jako bazę pod cienie do wzmocnienia koloru :) 

czwartek, 24 maja 2012

Hippy Princess

Chciałam Wam zaprezentować efekty  współpracy (stałej zresztą, bo Dorotkę maluję przynajmniej raz na pół roku hehe) z Dorotką i fotografka Olga Czerwińską :) Pierwszy wiosenny wspólny plener zaliczony :D (niebawem wrzucę plener z tamtego roku dla porównania).

Tematem sesji były klimaty hipisowskie :)
PS. Zdjęcia zostały zrobione w Muzeum Wsi Lubelskiej (mylnie zwanym skansenem :P )
Kosmetyki użyte do makijażu modelki:
- twarz - baza silikonowa Hean, Dermacol 210, miejscowo kółko Kryolanu, korektor na oczy Maybelline Age Revind + rozświetlacz w okolice oczu, puder transparentny Sally Hansen, bronzer Corn Silk Sally Hansen, kulki rozświetlające Hean, róż 3w1 Astor kolor 004
- oczy - baza pod cienie Joko, biała kredka Avon jako baza pod kolor, Czarna i brązowa kredka Makeup For Ever, cienie Inglot (zaznaczone na zdjęciu czerwoną kropką) Matte 319, Matte 351, Matte 389,  495, cień avon z 4czwórnej kasetki użyty na brwi, tusz L'oreal  Volume Million Lashes
- usta - Manhattan Soft Mat 95G + NYX Circe

środa, 23 maja 2012

Prezenty...

Post powstanie dzięki mojej kochanej przyjaciółce która przywiozła mi z Anglii kilka "drobiazgów". Drobiazgami tymi była torba pełna kosmetyków :P Jestem przeszczęśliwa i wdzięczna że pamiętała o mnie i sprawiła mi tak ogromną frajdę :)

Co było w paczuszce?
1) 2x siata gąbeczek po 24 szt
2) 2x tusz do rzęs z bazą
3) 2x pokład
4) 2x kasetka róże+bronzer
5) tusz brązowy The Body Shop
6) paletka 10par rzęs
7) 2x liner perłowy (czarny i niebieski)
8) 2x liner brokatowy (zielony + niebieski)
9) 5x cień sypki
10) 7x pigment Dazzle Me! + glitter Star Glaze
11) cień w kremie

Pigmenty collection 2000 Dazzle Me!
Już miałam 2 kolory w swoim kuferku.. i użyłam ich przy jednej z sesji tzw "sypanej" :))))
....i oto powód dlaczego ciężko mi wykonać jakiekolwiek swatche czy zdjęcia czy cokolwiek..... mój pies to potwór :P

poniedziałek, 26 marca 2012

Makijaż dzienny nr 1

Na wstępie chciała bym zaznaczyć że niestety nie dorobiłam się jeszcze dobrego aparatu :( więc zdjęcia są jakie są :(

Dzisiaj przed wyjściem na miasto pomyślałam że zrobię foto. Makijaż dzienny - nic specjalnego, jednak chciałam Wam pokazać różnicę jaka jest między gołą buzią a pomalowaną gdyż wiem że wiele blogerek nie odważy się tego zrobić :DDD (i ja sama zaczynam myśleć że to strasznie durny pomysł)

Jestem typem lata - mysią szatynką. Farbuje włosy na czarno i bez makijażu wyglądam jakbym była chora (co nie jest wyłącznie moją opinią... tylko moich znjaomych którzy mnie w takim stanie widzieli) :) Tak, tak.. Nie pomaga zapewne fakt że obecnie męczy mnie uczulenie i jestem trochę zaczerwieniona.
Nie siliłam się na super wyszukane kosmetyki, użyłam tego - co akurat miałam pod ręką. Zdjęcia różnią się kolorystycznie..heh bo tak mi aparat zbiera światło dzienne.. w zależności od tego czy świeci słonko czy etam :/

XDDDD ...stracę przez to zdjęcie niedoszłych wielbicieli... hehe



Użyte kosmetyki:
- twarz - podkład Loreal true match W3, fix Essence, bronzer Sally Hansen, róż 3rio Astor "loving lilac", korektor + rozświetlacz Maybelline Age Rewind
- oczy - szary cień Ives Rocher, paletka Astor 630 Everyday Poetry - symbolicznie tylko fiolet przy tęczówce i jasny pod łuk brwiowy, kredka Make up forever rozdymiona cieniem szarym, tusz Glazel
- usta - rozświetlacz z korektora Maybelline + błyszczyk Sensiqe nr 955(?)


Swatch podkładu True Match W3
Jak można zauważyć kolor jest dla mnie trochę za ciemny, ale używam go bo dostałam ten podkład w prezencie i chcę sprawdzić czy mnie nie uczuli żeby zamówić dobry kolor. Zreszta, podkłąd faktycznie dopasowywuje się do skóry i odnoszę wrażenie ze w ciągu dnia nieco blednie.


Błyszczyk NUDE Sensique nr 955(chyba, bo naklejka się zdarła)
Błyszczyk ma odcień chłodnego beżu ze srebrnymi drobinkami. Daje bardzo ładny efekt na ustach. Kupiłam go jakiś czas temu w drogerii Natura, nie mam pojęcia czy był to produkt limitowany, czy jest w regularnej sprzedaży ale jak ktoś trafi na niego to poelcam, nawet jako rozświetlacz do innych szminek.Sam w sobie nie jest kryjący i może wchodzić w załamania tworząc marmurek, dlatego polecam wyłącznie w towarzystwie szminki.

czwartek, 15 marca 2012

Maskara GLAZEL

Testuję gyż otrzymałam w prezencie na szkoleniu :)

"Wydłuża , lekko pogrubia, precyzyjnie rozdziela i unosi rzęsy do góry. Piękny głęboki czarny kolor. Lekka, półpłynna konsystencja. Gwarantuje nieskazitelny efekt bez sklejania i grudek. Idealnie pokrywa każdą rzęsę od nasady aż po końce.
Unikalny kształt szczoteczki pozwala dotrzeć do trudno dostępnych miejsc.
Widocznie dłuższe i gęstsze rzęsy już od pierwszego pociągnięcia. "

Opis ze strony producenta

Początkowo nie byłam do niej przekonana, zostałam uprzedzona przez koleżankę że daje mocno "dzienny" efekt. Pierwsze malowanie jakoś mnie nie zachwyciło ale obecnie uważam że jest całkiem niezła.

Na wstępie pokażę jak wyglądają moje nagie rzęsy. To dość istotne bo możecie mi zarzucić że rewelacji nie ma.... a ja po prostu jako typ lata (ciemny, mysi szatyn) mam takie a nie inne rzęsy :P


Zdjęcia mogą się nieznacznie od siebie różnić kolorem gdyż robiłam w świetle dziennym i raz wyłaziło słońce ..a raz zachodziło. Pokażę Wam efekt na moich rzęsach przy jednej i dwóch warstwach.




Faktycznie, dużego pogrubienia nie ma. Porównując ją np do 2000kalori czy volume million lashes loreala można stwierdzić że efekt jest "biedny". Ale maskara ta ma kilka plusów które ostatnimi czasy sprawiają że wysuwa się ona na prowadzenie. Otóż ma fajna, żelową konsystencję która się nie kruszy! Dla mnie to bardzo ważne bo noszę szkła kontaktowe a po kilku godiznach z VML loreala mam piasek w oczach :/ Nie tworzy ona grudek i sprawia że rzęsy są elastyczne a nie usztywnione. Przy innych maskarach wystarczyło dotknąć by część się posypała bądz została na palcu, ta maskara idealnie przylega do rzęs i jest plastyczna razem z włosem.Pokrywa rzęsy bardzo równomiernie, jednolitą warstwą - przez to może się wydawać że mało pogrubia, no może efekt nie jest teatralny ale jak dla mnie bardoz naturalny w pozytywnym tego słowa znaczeniu i estetyczny. (a o ile zrobiła mi rzęsy..to an zdjęciach widać :P)
Szczoteczka jest dość standardowa, ani mi nie przeszkadza, ani specjalnie nie pomaga - daję radę :)
Kolejnym plusem jest kolor maskary - daje efekt bardzo głębokiej i lśniącej czerni. Tego może tak nie widać na zdjęciach, ale dzięki temu że maskara nie jest sucha nie ma matowego, tępego niczym przypudrowana wykończenia.Trzeba uważać przy kolejnych warstwach bo skleja rzęsy.

Ja od jakiegoś czasu używam jej na dzień i jestem zadowolona. Sama się sobie dziwię gdyż całe życie malowałam się dość mocno bądź wyraziście, a obecnie wystarczą mi takie rzęsy w połączeniu z rumieńcem i soczystymi ustami


wtorek, 6 marca 2012

Wet.. wet..wet..

Obiecałam wspomnieć co nieco o wczorajszej sesji, ale że Pani fotograf zrobiła błyskawicę to mam już dzisiaj jej efekty :)

Sesja za szklaną szybą autorstwa Olgi Czerwińskiej, pozowała Agata Walęcka

Użyte kosmetyki:
Cera:
- silikonowa baza pod podkład Heana
- kamuflaż kółko kryolana - w minimalnej ilości (chodziło głównie o fakt bladego koloru a nie o stopień krycia, bo modelka miała cerę niczym królewna śnieżka a ciężko o tak jasny podkład),
- korektor Maybelline instant Age Rewind (o nim z pewnością napiszę, bo to moje odkrycie roku),
- puder Sally Hansen Cornsilk
- bronzer Sally Hansen
- róż trio Astor 003 + dodatkowo rozświetliłam kości policzkowe złotym cieniem z drobinkami inglota.

Oczy:
- baza pod cienie Vipera
- czarna kredka Glazel
- cienie: paletka Sleek Sunset, paletka Urban Decay Naked, mleczny cień inglot
- tusz do rzęs Eveline Volumix Fiberlast (dali to używam :P na prawdę, nie jest zły!)

Usta:
- szminka w płynie Yves Rocher + sztyft Astor

Użyte kosmetyki załączam na zdjęciu. Użyte cienie z paletek zaznaczyłam czerwoną kropką.


 I kilka zdjęć z sesji :)