czwartek, 8 marca 2012

NYX - szminki nude ECHO i CIRCE

    Pewnie większość z Was słyszała o sławnych szminkach firmy NYX z linii kolorów Nude. O co tyle hałasu? Czemu stały się one takie popularne? W tym artykule rozkładam je na części pierwsze.... i dodaje osobistą obserwację.


     Szminki NYX słyną ze swojej pigmentacji. Są to szminki kryjące całkowicie usta czym zyskały sobie sporą popularność. Na dodatek kolejnym zachęcającym czynnikiem jest niewątpliwie cena - ok 2$, a w Polsce 15zł (średnia cena wyciągnięta z różnicy na serwisach aukcyjnych). Jednak to czym zasłynęły najbardziej to linia kolorów Nude w skład której wchodzi 5 kolorów "matowych" - przez to rozumiem z brakiem drobinek czy perły, tylko czysty pigment (Rea, circe, echo, honey, tea), oraz 3 kolory beżowe z drobinkami (darling, frosted flakes, cream)  a także można znaleźć kilka kolejnych z pozostałej kolorówki które też podchodzą pod złamane beżem (np, orange soda, mars, summer love).





     Czemu jednak pojawiają się problemy i rozczarowania po zakupie ukochanego koloru Nude? Nagle okazuje się że jednak nie wygląda dobrze....
     Zastanówmy się przez chwilę CZYM JEST KOLOR NUDE? Niestety większość kobiet popełnia podstawowy błąd przy zakupie szminki i wybiera kolor jasnego beżu(tzw. korektorowy) w ogóle nie zwracając uwagi na najistotniejszą rzecz jaką jest karnacja. Poniżej pokażę wam pewien eksperyment z użyciem szminek NYX jak kolor podobno najbardziej nude czyli Circe wypada na skórze w kompletnie innej karnacji - typowo słowiańskiej. Pamiętajcie - inaczej będzie wyglądała mulatka w kolorze beżowym czy miodowym.. inaczej Polka o "szarym" typie urody.
Szminka nude ma z założenia dawać efekt chłodnych, beżowych ust - ma być neutralna(a więc idelanie dobrana do tonacji twarzy!) . Czy każdej kobiecie to pasuje? Otóż niestety nie do końca. Panie z wyjątkowo jasną karnacją w tonacji różowej (np. porcelana) będą miały nie lada problem. Wynika to z tego, że w momencie nałożenia chłodnego beżu na twarz z lekko różowym odcieniem powstaje kontrast - kolory się gryzą i albo cera wydaje się zbyt różowa...albo szminka zbyt żółta. Ja osobiście reprezentuję właśnie taki typ urody i niestety, szminki nude omijam z daleka, chyba że się opalę w wakacje albo zrobię na prawdę mocne oko. Znalazłam za to świetny zamiennik który daje efekt chłodnych ust i świetnie komponuje się np ze smoky eye - to beżowa szminka złamana lekkim lila, bądź z drobinkami opalizującymi na różowo albo fioletowo. Większość Nudów jest dla mnie niedostatecznie jasna, a jezeli trafi się jakaś jaśniejsza to wygląda niezaciekawie - jakbym sobie usta odmroziła. Jedynie taki odcień beżu lila daje "zdrowy" efekt nude na mojej twarzy :) (o takich szminkach jeszcze napiszę...)

     Wracając do NYX, pokażę Wam jaka jest różnica na mojej karnacji, a jaka na ciemniejszej na przykładzie modelki, oraz jak te szminki wyglądają "w realu" w oświetleniu dziennym (co jest bardoz ważne! gdyż w świetle sztucznym wypadają zupełnie inaczej - światło sztuczne zjada większość koloru szminki pozostawiając optycznie jedynie rozświetlenie i wydaje nam się że szminka idealnie pasuje bo tak a prawdę prawie jej nie widać!) a jak prezentują się w obiektywie.

      Na początek kilka uwag odnośnie konsystencji. Szminki jak wspomniałam są mocno napigmentowane i idealnie kryją kolorem usta. Jednak nie są to szminki o wykończeniu matowym, a zwykłym satynowo "mokrym" co sprawia że z czasem pigment zaczyna się nierówno rozkładać na ustach i wchodzić w zakamarki. Dlatego jeżeli zależy nam na świeżym wyglądzie szminki przez dłuższy czas, nie obędzie się bez uprzedniego nałożenia korektora i przypudrowania ust aby w miarę jak najbardziej zatrzymać szminkę na miejscu.
Opakowania są ładne i praktyczne. Podoba mi się to, że na dole widać kolor szminki, ułatwia to bardzo szukanie w kosmetyczce. Zapach maja i nie mają.. dla mnie pachną nieco pudrowo, babcinie. :)


Prezentuję poniżej 2 szminki NYX w kolorze 522 Circe(jaśniejsza) 510 Echo (ciemniejsza)






To jest mój naturalny kolor ust i odcień skóry (tylko się trochę przypudrowałam, nie nakładałam podkładu) - widać zaczerwienienia. (światło naturalne)



test na skórze ( i już tutaj widzimy że na mojej skórze nie ma efektu "nude"!) Na górze Circe, poniżej Echo


Obydwa kolory na ustach:

Echo 510


Komentować chyba nie muszę efektu ;) hehehehe Świetnie się ten kolor sprawdźa u dziewczyn z oliwkową cerą w towarzystwie z granatowym smoky. Dobry kolor dla mulatek w tonacji żółtej (nie mahoniowej!). A na bladzioszkach daje efekt... okleiny z lat 70 ;) (co by nie użyć niesmacznych epitetów).


Circe 522




Szminka Circe na modelce Julii (fot. Olga Czerwińska)
Na zdjęciach może tak tego nie widać, ale z tym kolorem też mam problem - według mnie wygląda na moich ustach jak rozbielona brzoskwinia i gryzie się z większością cieni do oczu, a pozostawiony sam bez mocniejszego podkreślenia oka sprawia że wyglądam jakbym wczoraj umarła. Wychodzą przy nim wszystkie zaczerwienienia i zanika dobry obrys ust. Gdy w nim pochodzę kilka godzin mam wrażenie jakbym sobie zatarła okolice warg, bo zdają się byc czerwone. Kolor za to bardzo fajnie sprawdza się na sesjach przy dziewczynach z nieco ciemniejszą karnacją. Jest to moja standardowa szminka nude przy sesjach (chociaz nie ukrywam że mam lepszego faworyta z innej firmy)


Reasumując - szminki NYX polecam jak najbardziej, w tej cenie są super! Eksperymenty z nude radze robić ostrożnie. W śród tych 5 popularnych kolorów sprzedawanych na portalach aukcyjnych z całą pewnością nie znajdzie się koloru dla "królewny śnieżki".

10 komentarzy:

  1. Kocham pomadki NYX, mam ich całą paletkę i uważam, że rewelacyjnie się sprawdzają! A z kolorami NUDE zgodzę się z Tobą całkowicie, że wcale nie jest tak łatwo dobrać do Siebie odpowiedni, a Panie często nie trafiają i wyglądają jak przerysowane, albo jakby chwilę wcześniej zmarły z wyziębienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja się ucieszyłam informacją że będą dostępne w jednej z sieciówek, bo wtedy zawsze można sprawdzić sobie kolor "organoleptycznie" :P ale niestety... w moim mieście ich nie ma. Pozostaje zamawianie w ciemno przez internet. Wybierając te kolory nude kierowałam się licznymi opiniami na forach i zdjęciami blogerek. Szminki miały być docelowo dla mnie... ale niestety się rozczarowałam :( Aczkolwiek przydają mi się, nie powiem żeby się kurzyły, szkoda tylko że nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć! Wydaje mi się że skądś się już znamy... Z jakiegoś forum chyba. W każdym razie kojarzę Twój nick :) Widzę że Ty też zaczęłaś prowadzić bloga. Przy okazji zapraszam Cię na rozdanie kosmetyków u mnie: http://kim-makijaz-paznokcie.blogspot.com/2012/03/pierwsze-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Acha, no i dodaję do obserwowanych, żebyś mi nigdzie nie umknęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak tak :) ze stronki sephory :D hehe Swiat jest mały, zwlaszcza ten internetowy :P

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam nudowe pomadki!:):*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ty tez byłaś nią malowana na sesji u Łukasza :P hehe

    OdpowiedzUsuń
  8. fajne kolorki tych szminek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki serdeczne :) nigdy na to jakoś szczególnie nie zwróciłam uwagi :P

    OdpowiedzUsuń